krótkie notki z placu boju
Kategorie: Wszystkie | po prostu
RSS
poniedziałek, 22 kwietnia 2013

słowo o jedzeniu Mateusza. Ma bardzo wysublimowane upodobania, inaczej mówiąc, je kluski wszelkie, chleb matczyny z pasztetem, surowe ogórki, brokuły i niewiele więcej. niechby przypadkiem kanapka koło dżemu stała, nie tknie, ostatnio odmówił jedzenia loda!!! bo był tam jakiś różowy szlaczek. Ale ponieważ chłop jak dąb, zdrowy, to się nie czepiam.

I w ciągu ostatniego tygodnia dwa szoki:

- mamo, poproszę kanapkę z czymś, co dwie kromki sklei... Może być czekolada?

- czekolada odpada, bo słodka. Może byc twarożek? (nigdy się nie zdarzył entuzjazm na taka propozycję)

- poproszę. Pyszny!

szczęka na podłodze.

 

i dziś:

- Mateusz, nie było surowego ogórka w sklepie, dziś kanapka z samym pasztetem.

- A może być ogórek kiszony?

szczeka na podłodze 2. Zjadł dwa ogórki!!!

18:28, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 kwietnia 2013

Tytułem wstępu - teraz są dwaj - Herman, pozostający w tajemniczym związku z Małgośką, i Haber, tfu, Chaber - młodszy kolega. Chłopaki są absolutnie nierozłączni i aktualnie chodzą na szkolenie z bycia grzecznym.

Oto oni:

 

i teraz scena sprzed kilku dni:

Idzie Mateusz z Małgosią osiedlem, za rączki, pięknie. Ale Mateusz się interesuje wszystkim dookoła i gdzieś w tyle zostaje. Małgoś:

- Mateusz, równaj!

22:03, doominikaa
Link Komentarze (1) »

a to kilka zdjęć ze świąt, i to Wielkanocnych :)

 

16:41, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 kwietnia 2013

Mateusz:

Ja umiem mnożyć, ale dzielić nie umiem

Małgoś: a ja umiem dodawać i oddawać.

----------------------

Mateusz studiuje jakiś plakat z planetami, Gagarinem i innymi kosmicznymi eventami, opowiada mi o czarnej dziurze:

- to jest jak gwiazda umiera, to pozostaje po niej czarna dziura, która pochłania wszystko włącznie ze światłem.

- a można się jakoś z niej wydostać?

- tak, przez białą dziurę, która jest wschodzącą gwiazdą.

 

20:38, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 kwietnia 2013

ha, i jestem znów. Jako nieopierzony posiadacz telefonu bez klawiszy, odkrywam uroki surfowania po sieci nie wychodząc  z wanny. I okazało się, że fajnie mi się czyta wpisy sprzed roku i więcej, bo już prawie nie pamiętam, że kròliki takie małe były... tak więc, żeby mieć co czytać za rok, chcąc nie chcąc, muszę notować na bieżąco, co się dzieje w domu. 

21:42, doominikaa
Link Dodaj komentarz »