krótkie notki z placu boju
Kategorie: Wszystkie | po prostu
RSS
piątek, 31 maja 2013

Mateusz słucha Thin Lizzy.

 

- Zjedzony budyń?

- tak

- a gdzie miski?

- Łiski? jakie łiski? Łiski to w słoiku!

 

o, tutaj :)

13:04, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 maja 2013

a tu kolacja, jaką dzieci konsumowały kilka dni temu -  przepiórki pilnują swoich jajek w gnieździe :)

20:04, doominikaa
Link Dodaj komentarz »

zaczęło się niewinnie... Mamo, zróbmy mufinki. No to do dzieła, Mateusz ważył składniki, Gos miksowała, matka piekła, dzieci zdobiły, obficie posypując syntetycznymi ozdobami. Ale w małych łebkach zaświtała myśl - a może by posprzedawać te mufinki?...

Fotorelacja:

Dziękujemy szanownym Kupującym :)

20:02, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 maja 2013

zaległe, z ferii zimowych.

Mateusz uczestniczył w półkoloniach, ale nie takich mądrych, z warsztatami sitodruku, spacerem po Łodzi Tuwima czy chociażby z zajęciami tanecznymi, ino w figloraju. Tak chciał i w nosie miał matczyne ambicje, 8 godzin dziennie w figloraju uszczęśliwiło dziecko na maxa.

Prawda, że były jakieś wyjścia i inne zajęcia. Np robili gniotki. Tak to Mat siostrze tłumaczył:

- Braliśmy balon i wypełnialiśmy go... no, zgadnij czym

- nooo, nie wiem, cukrem? solą?

- nie, Małgosia. To coś, to główny składnik drożdży!

- Aaaaa, mąka!

 

a oto gniotek z głównym składnikiem drożdży:

16:41, doominikaa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 14 maja 2013

a teraz unikatowa receptura - pierogi z czekoladą. Według Małgosi

- trzeba polać pierogi czekoladą

według Mateusza:

- Trzeba otworzyć pieroga, wyjąć faszer i napchać czekolady.

smacznego!

17:03, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 maja 2013

Mąż sie zastanawia nad menu na imprezę. Niezawodna Małgośka:

- Ziemniaki z polewą śmietnikową.

14:35, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 maja 2013

kolejna majówka za nami. Odbyła się, ku ogólnemu zaskoczeniu, w górach.

Najpierw weekend w Muszynie, gdzie Tata budował nową wiatę, a my wdychaliśmy muszyńskie powietrze - dziękujemy wujkom za rozszerzenie dzieciom słownictwa o wyrazy typowo budowlane.

Potem Teodorówka, gdzie nawet udało się chleb upiec. Dziękujemy SKPB Warszawa za gościnę i widok na Cergową (zdobyta)

No i rajd SKPB Łódź - Lutowiska, najfajniejsza gmina w Polsce. Tarnica, no przełęcz pod Tarnicą, zdobyta, nawet przez Małgośkę - w 99,5% na własnych butach, w chustę ją włożyłam chyba tylko bo JA chciałam. Dziękujemy za towarzystwo :)

Tylko dwa teksty zapisałam:

Tekst pierwszy.

Zeszliśmy z Cergowej (w składzie - nas czwórka, Wuj i Wujowa i dwa psy oczywiście), plan był sprytny, bo jeden samochód stał na starcie naszej trasy, a drugi na końcu. No i Tata i Wuj zbierali się, żeby skoczyć po drugi samochód. Żebyśmy ich nie zapomnieli docenić, przypominają:

- wszystko dla naszych żon, dzieci i zwierząt!
Mateusz dodał spod serca, dumnie je prężąc do przodu:

- I dla jedynego mężczyzny!

 

Tekst drugi, tym razem filozoficzne rozważania Gosi:

- prawda, ze niebo ma fajnie? Bo nigdy nie upadnie...

 

19:34, doominikaa
Link Dodaj komentarz »