krótkie notki z placu boju
Kategorie: Wszystkie | po prostu
RSS
poniedziałek, 11 lipca 2011

Dzieci nagle znalazły się w Kościele, na chrzcie kuzynów. Ponieważ nie bywają za często to i rytuałów nie znają. Cichutkim szeptem więc objaśniam, co się dzieje, a tymczasem inne osoby w okolicy modlą się.

Małgoś:

- Mamo oni gadają! Hałasują!

 

Potem znaleźliśmy się na rodzinnym obiedzie. Pogoda dopisała, aż nadto, bym powiedziała, no upał nie z tej ziemi. Więc moje dzieci, w odróżnieniu od innych, bardziej wyczulonych na powagę chwili, zażyczyły sobie rozbiórki. No dobrze, rozbierzcie się i wrzućcie rzeczy do samochodu. Mateusz szybciutko został w samych slipkach, Małgoś miała pewien kłopot z klamerkami przy sukience, więc jej pomogłam. Dziewczę mnie ponadto przekonało, zebym to ja wrzuciła sukienkę do samochodu.

Wrócili na plac zabaw i hasają.

Podeszła Ciocia:

- Małgoś, a gdzie masz sukienkę?

- Mama mi zabrała...

i tak zostałam wyrodną matką po raz n-ty....

 

20:40, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 lipca 2011

- Mamooo, jak będę dorosły, i będę wracał z pracy i będę odbierał dzieci ze żłobka i z przedszkola i ze szkoły i ze szkoły muzycznej.....

- To co wtedy?

- Nic.

20:02, doominikaa
Link Dodaj komentarz »