krótkie notki z placu boju
Kategorie: Wszystkie | po prostu
RSS
piątek, 15 listopada 2013

JESSS!!!!

ZNALAZŁAM :) :)

 

TO był lancetogłów kalifornijski.

 

 

18:56, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 listopada 2013
Żółwi i jego kolacja

niespodziewanie zamieszkał z nami gad, o imieniu Żółwi. Mateusz skomponował mu pierwszy posiłek:

19:38, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 listopada 2013
z cyklu "Małgosia usnęła".

20:15, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 października 2013
świetlica szkolna

Mamo, dziś zadziwiłem panią Dyrektor. Bo byłem sam na świetlicy i cztery panie, i one ze sobą rozmawiały. I na to weszła Pani Dyrektor i się zdziwiła, ze ja robię co chcę a one rozmawiają.

 

Robię co chcę, dla uspokojenia dodam, dziś oznaczało rysowanie gry z wściekłymi ptaszorami.

 

18:48, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 października 2013
szachy

Wycieczka do Ujazdu "Mikrokosmos" największą atrakcją  wielkie robale? Nie. Szachy w wersji maxi. Rzadko ostatnio gramy w szachy jednak tym razem się udało. Był Tata pod ręką to miał kto grać.

Oprócz samej gry można ujeżdżać konie, w końcu to Ujazd.

Panowie na białych koniach Panie na czarnych.

18:42, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
tym razem sypialnia

znów straciliśmy pomieszczenie, tym razem szumnie nazywane sypialnią. Przyszli goście, dorośli w salonie a dzieci się tam zamknęły no i było cicho. Kosztowało to 4 paczki po 100 chusteczek, przerobionych na śnieg, pranie sponiewieranej pościeli no i nieco sprzątania. no cóż, spokój ma swoją cenę.

18:36, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
takie tam jesienne

spacer w lesie, Mateusz, Małgosia i psy zażenowane poziomem rodziny, w której żyją :)

18:13, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 października 2013
Ojca historie - MoveLightFestival 2013

Po pierwszej piątkowej wizycie na festiwalu światła. Mateusz chciał koniecznie wrócić obejrzeć porastanie.

W różnych miejscach różne światła.

Mateusz zażyczył sobie zrobić zdjęcie kropeczek. Więc ...

i jeszcze jedno

Były jeszcze nitki fluorescencyjne gdzie wyjątkowo jak na Mateusza pozwolił sobie zrobić zdjęcie. Jak widać ochronę wizerunku miał zapewnioną.

I ostatnie wspólne autoportret z synem :-D

21:17, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
jak nie urok...

było tak.

Małgośka świszcze jak świstak, oddychać nie może, do inhalacji zapędzic to jak kota do kąpieli, marudna, od-matki-nieodlepialna, z Mateuszem iskrzy, kłócą się o byle co, wrzaski, fochy, płacze, i te klimaty. na to Mateusz - jak wyżej, wrzaski, fochy, płacze, i te klimaty, brzuch mnie boli, niedobrze mi, zrób mi herbatę, a mnie miętkę!!! Ja chcę leniwe, albo jednak nie, ale z miodem i cytryną, niedobre, bleeeee..... mamoooooo, ja nie chcę, ja chcę.... Mateusz co 3 minuty próbuje zwymiotować, nie wychodzi mu, mamo a Mateusz....Wcale nie, bo Małgosia..... mamo chodź do mnie, nieeeee, do mnie chodź!!!!!!!!!

 Wreszcie Mat się wymiótł (jego określenie), Małgoś zajęła się budowaniem z Lego, Mateusz jak nowo narodzony dołączył, budujemy domek z ogrodem, grilla, drzewa, płotek....

i na tą sielanę wszedł Tata.

Wódy, bo runę.

19:57, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 października 2013
jesień...

niby jesień w pełni, a ptaszydła ciągle z nami. Tu zabawa polegała na tym, że Mateusz i Małgosia byli świniami, a Kuba - ptakami. I więcej do szczęścia nie trzeba.

11:36, doominikaa
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32